piątek, 7 stycznia 2011

Znowu zaczynamy odliczać od nowa ....

I kolejny rok z górki - latek nam przybywa ... 
i patrząc na swoje dzieci żal mi, że tak szybko rosną...
ale co tam się rozklejać .... 
  
Czas zabrać się do pracy.
Skończyłam 2 komplety w decoupage
różany, a drugi z motylkiem całkiem nie w moim guście - ale jest przyjemny dla oka.



 Rozpoczęłam odnawianie starego krzesła, 
które adoptowałam razem z domem 3 lata temu, 
jak zwykle musiałam coś zachomikować.

Etap I
Naliczyłam 5 warstw różnej farby
cdn

Mamy odwilż, ale zdążyłam przed tą chlapą uwiecznić mojego podwórkowego koguta 
- strażnika domu
siedzącego grzecznie na pieńku otoczonego pierzynką.

 Pozdrawiam Was serdecznie :)

Zapraszam na moje candy,
które trwa do 19 stycznie 

7 komentarzy:

  1. A ja przyznam, że ten z motylkiem jest właśnie w moim guście:) Bardzo ładny!
    Różany także pięknie wyglada - fajnie pocieniowany!
    Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
  2. piekne rzeczy robisz!!!!
    dzieki za odwiedzinki i dopisanie sie do candy:)
    zycze powodzenia :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ale mnie pięknie oświeciło :) dobrze odwiedzić ten blog było.

    OdpowiedzUsuń
  4. Proszę każdy coś dla siebie znajdzie, mi się bardzo podoba komlet różnay:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Miło mi, że każda z Was znalazłam jakiś drobiazg, który się jej podoba.
    pozdr kela

    OdpowiedzUsuń
  6. A moim zdaniem ten z motylkiem jest rewelacyjny - chętnie bym taki postawiła w swoim pokoju :)

    OdpowiedzUsuń
  7. bardzo sympatyczny jest komplecik z motylem - pasuje do niebieskiego abażurka :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz